17:34

Nabiał - czy do końca taki zdrowy?


fot: sfd.pl

W dzisiejszym poście chciałabym poruszyć kwestię nabiału, czy jest faktycznie zdrowy, czy dobrze jest często po niego sięgać i jaki ma wpływ przy Hashimoto, IO i niedoczynności tarczycy na nasz organizm.

Nabiał budzi sporo kontrowersji. Sama sięgając po niego przy adaptacji nie wiedziałam kiedy właściwie mogę zacząć go jeść. W necie można wyczytać różne opinie, przykładowo na adaptacji przez 30 dni lepiej nie jeść nabiału lub wprowadzić go po 14 dniach (ja tak zrobiłam). Są też tacy, którzy wprowadzili go od początku adaptacji i dobrze się z tym czuli. Moim zdaniem wszystko można i z umiarem, a przede wszystkim trzeba obserwować swój organizm i to jak się czujemy po zjedzeniu nabiału. 

W dzisiejszych czasach niestety, to co dostajemy jako gotowy produkt jest przetworzone tak mocno, że głowa mała. Można popatrzeć nawet na skład jogurtu owocowego. Cukier znajduje się tam na pierwszym lub drugim miejscu w składzie. Wszystkie mleka odtłuszczone, które właśnie przez to odtłuszczenie mają więcej laktozy w sobie. I nie wspominając już o ulepszaczach i konserwantach, które powodują, że mleko się nie psuje i nie kwaśnieje. Krowy jedzą sztuczne pasze, mają wspomagacze w formie antybiotyków i hormonów. Wszystko tylko po to, aby osiągnąć jak najwięcej produktu małym kosztem. Dlatego jeśli już chcemy jeść nabiał, warto sięgać po ten, ze sprawdzonych źródeł, naturalny od rolników lub taki z dobrym składem.

Poniżej podaję Wam listę w jaki sposób nabiał negatywnie wpływa na nasze zdrowie i samopoczucie.

Nabiał powoduje:
  1. Stany zapalne w organizmie - przy Hashimoto samo przez się sugeruje, żeby wyeliminować nabiał z diety, bo on jeszcze bardziej nasila stan zapalny, który i tak już w organizmie mamy.
  2. Zatrzymanie wody w organizmie.
  3. Wzdęcia i alergie pokarmowe.
  4. Nabiał wcale nie powoduje, że nasze kości są zdrowe i mocne - jak wykazały badania na przestrzeni 20 lat, kobiety spożywały 3 szklaki mleka dziennie i były narażone bardziej na złamania, niż osoby, które piły go mniej. Wszystko przez galaktozę, która znajduje się w laktozie i utrudnia wchłanianie się wapnia.
  5. Obecne w mleku hormony spowalniają metabolizm i wpływają negatywnie na stan naszej cery.
  6. U mnie spożywanie codziennie nabiału bez dnia przerwy, powodowało bóle głowy i migreny nawet na keto!
Kiedy te dolegliwości pojawiły się u mnie, postanowiłam zrobić test: odstawiłam nabiał na ok. 2 tygodnie. Już po 3 dniach dolegliwości ustały, a ja czułam się lepiej. Przykładowo zmieniłam moje ukochane camemberty i serki brie na równie pyszny ser kozi. Zapytacie dlaczego własnie ser kozi. Otóż ser kozi i owczy mają o wiele mniej laktozy i są lepiej przyswajalne. Sprawdzą się tutaj również sery podpuszczkowe i długo dojrzewające, jak np. cheddar, zamiast śmietany 30 lub 36% do deserów dodaję śmietankę lub mleczko kokosowe. Ostatnio nawet do sałatki greckiej dodaję prawdziwą fetę z mleka koziego i owczego, a nie z krowiego. Prawdziwą rewolucję wywołuje u mnie mascarpone. Uwielbiałam dodawać go do deserów, ale gdy go jadłam miałam bardzo nasilone bóle głowy i wzdęcia. Po odstawieniu jak ręką odjął wszystko wróciło do normy. Jedynym moim zaskoczeniem było to, że ser mozzarella mimo, że wyprodukowany jest z mleka krowiego, nie szkodzi mi i mogę go jeść na spokojnie.

Zostawiam Wam listę produktów, które można jeść na keto, bo mają super makro i są idealne dla osób z nietolerancją laktozy lub świadomie odstawiających nabiał:
  • ser kozi,
  • mozzarella (ale do sprawdzenia, u mnie nie wywołuje "skutków ubocznych"),
  • ser cheddar i sery długo dojrzewające,
  • ser grana padano,
  • feta (ale prawdziwa! nie zamienniki),
  • śmietanka kokosowa,
  • mleko kokosowe,
  • mleko migdałowe.
Tak więc moi Drodzy to już od Was zależy czy wolicie jeść nabiał czy też z niego zrezygnować. Najlepiej przetestować na sobie i zrobić sobie przerwę, jeśli odczuwacie negatywne skutki, jakie wymieniłam powyżej. Na tę chwilę mogę stwierdzić, że nie wrócę szybko do nabiału, szczególnie tego przetworzonego i z mleka krowiego, ALE wszystko jest dla ludzi i od czasu do czasu w mniejszej ilości też można sobie zjeść:).

Trochę krótki, ale treściwy post:) Miłego czytania.

Trzymajcie się i do następnego razu!

#ketopower

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © Keto_oncia , Blogger