Początki...
Moją dietę zaczęłam dokładnie 9 listopada 2019 roku, gdy zrezygnowana po przeprowadzeniu kolejny raz! postu dr. Dąbrowskiej znów zaczęłam przybierać na wadze. Przeglądając Pinteresta natknęłam się na zdjęcie przykładowego posiłku i nagłówka "schudnij z dietą ketogeniczną -5, -10 a nawet -15 kg". Pomyślałam, kurde już byłam na tylu dietach może ta będzie warta przetestowania i zaczęłam przeszukiwać internet, zupełnie nie wiedząc jakie właściwości zdrowotne ona posiada. To nie jest kolejna dieta "cud", to zdrowy styl życia i przeprowadzona z głową leczy różne dolegliwości. A odchudzanie to tylko skutek uboczny. Oczywiście zaczęłam czytać czy jest ona odpowiednia dla ludzi zmagających się z niedoczynnoscią tarczycy, Hashimoto i insulinoopornością i jakie było moje zdziwienie, kiedy czytałam, że faktycznie osoby na tej diecie wyleczyły lub mocno podleczyły stany zapalne, problemy z wątrobą czy własnie z tarczycą. Przeraziła mnie natomiast na początku ilość spożywanego tłuszczu i mięsa, bo po dietach wege i Dąbrowskiej byłam przekonana, że mięso mi nie służy i o zgrozo! jak bardzo się myliłam.
Postanowiłam się przekonać na własnej skórze i stwierdziłam, że jeśli nie podziała po prostu ją przerwę. Nie mam nic do stracenia, oprócz kilogramów oczywiście. Zainstalowałam sobie darmową apkę FITATU do liczenia kalorii i makro. Powpisywałam sobie dane pamiętając, że rozkład na keto powinien wynosić 5% węglowodanów, 15-20% białka oraz najważniejszy sprawca tłuszcz 75%-80%. Wcześniej miałam ustaloną kalorykę na diecie węglowodanowej przez dietetyka 1800 kcal stwierdziłam, że i na keto sobie na początek tyle ustawię i będę obserwować czy to dużo czy za mało. Później ściągnęłam sobie darmowy 14 dniowy jadłospis z internetu i wybrałam się na zakupy, żeby się przygotować na początki diety. Jednak nie byłabym sobą gdybym nie zaczęła modyfikować jadłospisu i podporządkowałam go pod siebie, odejmując to co nie lubię a dodając to co lubię oczywiście wszystko zgodnie z zasadami keto i produktami, które są na adaptacji dozwolone. Wyczytałam, że owoce typu truskawki i borówki są wskazane na keto, ale nie na adaptacji, więc ich nie kupowałam. Tak samo miałam duży problem z nabiałem, bo czy jeść go od pierwszych dni czy dopiero po 14, a może w ogóle na adaptacji nie. W internecie jest wiele wątków na ten temat, ale tutaj znów posłużyłam się analizą i stwierdziłam, że zacznę po 14 dniach jeść nabiał. Czy to dobrze czy nie sama nie wiem. U mnie szybko ketoza sie załączyła, więc myślę, że jedzenie nabiału od samego początku nie wpłynęłoby negatywnie na moje zaadaptowanie się. Następnie spisałam moją wagę i sie pomierzyłam. Zrobiłam tabelkę wypisują daty i miesiące kiedy następne ważenie i mierzenie. Ważyłam i mierzyłam się co tydzień. Zaczęłam z wagą 101,4 kg! Powiedziałam sobie hola koleżanko. To, że masz dolegliwości hormonalne nie usprawiedliwia wagi i braku dbania o swoje zdrowie. I tak ówczesna waga była wagą paradoksalnie to zabrzmi okej, bo w najgorszym i najgrubszym momencie życia ważyłam aż 115,6 kg!!! To jest nie do pomyślenia i ogarnięcia jak mogłam tak się zaniedbać. Mam zdjęcia z tego okresu, wstydzę się ich bardzo, no ale tak wyglądałam:
Ciągłe kompleksy, stany depresyjne i rzucanie się na jedzenie było nieodzownym elementem każdego dnia. A później wyrzuty sumienia, smutek i zajadanie go. Koło się zamykało. Tarczyca robiła jedno, ale ja sama nie umiałam podjąć walki o lepszą siebie.
Adaptacja
Początki były trudne. Założyłam sobie, że pewnie moja adaptacja będzie trwać 14 a nawet 30 dni zanim wejdę w ketozę. Jednak już po 3 dniach zaczęłam czuć acetonowy posmak w ustach, który, jak przeczytałam, jest jednym ze skutków ubocznych bycia w keto. Najgorsze były dla mnie dwa pierwsze dni. Ogromny ból głowy pod migrene, brak sił i częste wizyty w wc były nieodłącznym elementem wejścia do świata ketogenicznego. Zmieniając zupełnie dotychczasowe nawyki żywieniowe byłam w szoku, że wcześniej najadałam się, gdy zjadałam większe ilości pożywienia, a teraz po jednym posiłku byłam bardzo syta i nie odczuwałam głodu do wieczora. Jeśli chodzi o węgle prawie w ogóle mi ich nie brakowało, bo już od 4 lat mam przy Hashimoto zwiększoną nietoleracje glutenu, więc np. pieczywa nie jadłam od dawna. Trzeciego dnia nadszedł przełom i moje samopoczucie się poprawiło. Stałam się bardziej energiczna, miałam więcej siły i lepiej się mi myślało. Po tygodniu zauważyłam -6 kg! To był kamień milowy w zmianie mojego nastawienia do diety i stylu życia.
Badania
Niestety przed dietą ketogeniczną, zresztą jak przed każdą inną, powinno się zrobić badania i sprawdzić ogólną kondycję organizmu. Niestety ja tego nie zrobiłam. Dopiero po miesiącu, czyli po adaptacji, zrobiłam badania krwi i jakie było moje zaskoczenie: cholesterol w normie, glukoza również i nawet nieszczęsna tarczyca pokazała lepszy wynik. Błogosławiłam ten dzień, w którym natknęłam się na tą dietę!
Po 6 miesiącach...
4 maja minęło pół roku od przejścia na dietę ketogeniczną. Wymiary ubrań zmieniłam z 2XL/ 3XL na górze i 3XL/4XL na dole na S/M na górze i M/L na dole. Waga wskazała -24 kg a w obwodach łącznie -53 cm (stan na dzień kiedy publikuję tego posta, czyli 12.05, to: -26 kg i -57,5 cm w obwodach:) ). A oto zdjęcia, które pokazują jak zmieniła się moja sylwetka na diecie:
Mimo, że na co dzień nie odczuwam, ile tak naprawdę ubyło mi kilogramów, zdjęcia i ubrania to pokazują. Jeszcze sporo przede mną, ale wiem, że ten wybór był strzałem w dziesiątkę.
Adaptacja a treningi
Zapytacie czy podczas tak złego samopoczucia i częstych wizyt w wc ćwiczyłam? Otóż tak. Co prawda treningi opierały się na bardziej siłowych i o małym stopniu intensywności, ale pół godzinki wjeżdżało. Więcej na temat treningów, tego co ćwiczyłam, w jakim natężeniu i ile razy w tygodniu dowiecie się w jednym z kolejnych postów. Opiszę je dokładnie z przykładami.
Dieta ketogeniczna lekiem na całe zło
Podczas diety nie chodzę głodna. Po adaptacji nie miałam już ochoty na żadne słodycze. Nie jem ich w ogóle. Jeśli mam ochotę na coś słodkiego sięgam po czekoladę gorzką 85%+ lub robię deserki keto. Moją wielką słabością niestety są fast foody, ale i z nich zrezygnowałam na adaptacji, a teraz od czasu do czasu okazyjnie wjedzie jakiś, ale ale.. bez węgli! Jeśli burger to bez bułki. Pizza? Góra jeden kawałek. Kebeb? Bez pity. Wszystko z głową i umiarem. I wcale mi tego nie brakuje, że rezygnuję z węgli.
Co do zdrowia wcześniej, przez jedzenie dużych ilości węgli, wyrzuty insuliny były tak duże i uporczywe, że ciągle chodziłam zmęczona i śpiąca. Plus ciągłe bóle głowy i migreny. Przez niedoczynność wstawałam rano i czułam się jak wypompowana dętka bez życia i najlepiej gdybym się znów położyła spać. I te stany depresyjne i czarne myśli... A teraz? Teraz tego nie ma. Jak za dotykiem czarodziejskiej różdżki czuje się rano wypoczęta, gotowa do działania z lepszym humorem i świeżymi pomysłami.
Dieta ketogeniczna daje tyle korzyści, że głowa mała.
Zachęcam do przetestowania jej i eksperymentowania, bo naprawdę warto. Oczywiście jak do wszystkiego trzeba podchodzić z głową i analizować czy to, co jest napisane w internecie to prawda i sprawdzać wiarygodne źródła. Jeśli dieta będzie poprowadzona rozsądnie, to zdrowie się odwdzięczy, będzie lepsze samopoczucie, zdrowsze ciało, lepszy wygląd. Ta dieta nie jest dietą na chwilę i trzeba ją przerywać, jest dietą na lata.
Post nieco przydługi, ale chciałam Wam streścić, jak to u mnie wyglądało od samego początku do teraz i może kogoś zachęcę do korzystania z dobrodziejstw tej diety. Napiszcie mi w komentarzu czy w ogóle interesuje Was taka tematyka, czy w ogóle dobrze, że ten blog powstał. I oczywiście zadawajcie pytania. Z chęcią na nie odpowiem :)
Trzymajcie się zdrowo w ten trudny czas! Do następnego posta;)





Super przemiana. Jestem bardzo ciekawa tego co jadlas i jesz do tej pory. Meeega przemiana. Jestem pełna podziwu! ��
OdpowiedzUsuńDziękuję❤ już niedługo pierwsze przepisy i zakupy😊
UsuńCiekawa jestem czy można przejść z diety pęcherzykowej (na kamienie w woreczku żółciowym) na diete keto. Chciałabym spróbować, ale mam zakaz jedzenia tłuszczu, jedynie potrzebne minimum. Wspomniałaś, że keto dobrze wpływa na problemy zdrowotne, również wątrobowe. Kusi mnie żeby zrobić test��
OdpowiedzUsuńMoim zdaniem powinnaś skonsultować z lekarzem czy bezpiecznie jest przejść na tą diete. Z mojej wiedzy książkowej dieta keto odtłuszcza wątrobe i przyczynia się do lepszej jej pracy przez to, że do organizmu są dostarczane małe ilości węgli, a wątroba korzysta z tłuszczu. Zapytaj lekarza i zobaczysz jaka będzie jego opinia:) a jak będziesz mieć jakies pytania jeszcze to smialo wal do mnie:)
Usuń