16:46

Ketozakupy z Lidla

Hej:) 
Przyszedł czas na pokazanie Wam co ta Oncia je i gdzie robi zakupy. Najczęściej odwiedzam dwa sklepy Lidl i Stokrotka, ponieważ w pierwszym są produkty godne uwagi i z super składem, Stokrotka natomiast dlatego, że jest najbliżej, a w czasach pandemii to było wybawienie, do tego asortyment niczego sobie:).
Dzisiaj jednak pokażę Wam zakupy z Lidla, bo wydaje mi się, że jest bardziej dostępny, jeśli chodzi o lokalizację.
Zakupy robię zazwyczaj raz na 2-3 tygodnie, bo nie lubię za często chodzić do sklepu i tak jest mi po prostu wygodniej🙈.
Produkty, które Wam pokażę, w szczególności wędliny, kiełbasy i sery, są droższe niż te kupione w zwykłym supermarkecie, ale tutaj płacimy za jakość, więc osobiście wolę dopłacić te kilka złotych i mieć produkty o lepszych składach, a później przekłada się to na zdrowie.
Pierwszą kategorią będą wędliny, ryby, mięso, oliwa i majonez.


1. Kabanosy - jeśli na nie stawiam to tylko te z Lidla z firmy Pikok Pure. Skład bardzo fajny bez dodatków śmieciowych typu barwniki, fosforany, wypełniacze. Smak bardzo dobry.
2. Frankfurterki - moje ulubione kiełbaski. Mają świetne makro no i skład. Uwielbiam je za smak.
3. Parówki - również firma Pikok Pure. Najlepszy skład bez mechanicznie oddzielanego mięsa itd. Bardzo delikatne i smaczne.
4. Kiełbasa śląska - super skład i z grilla bądź usmażona z cebulką - obłęd.
5. Filet z piersi kurczaka - fajnie czasem dostarczyć do organizmu więcej białka z produktów o dobrym składzie. Bardzo smaczna i bez konserwantów! Z tego rodzaju mamy też fileta z piersi indyka i szynkę wieprzową, ale jak byłam to był do wyboru jedynie filet z piersi kurczaka. Jednak pozostałe 2 również polecam:).
6. Boczek - idealny do jajecznicy. Odkąd jestem na keto tylko ten kupuję.
7. Dorsz - tutaj mogłabym się przyczepić do opakowania, ponieważ są pakowane w folię, a po drugie dorsz to niezbyt zdrowa ryba jeśli nie jest z naturalnych połowów i ma w sobie rtęć, ale od czasu do czasu i taką można zjeść. Po to mamy wątrobę, żeby oczyściła nas z niedobrych substancji;).
8. Oliwa z oliwek - świetny tłuszcz jednonienasycony. Uwielbiam dodawać ją do sałatek, ale można też na niej smażyć, chociaż ja jeszcze się nie przekonałam:). Koniecznie kupując oliwę zwracajcie uwagę, żeby była nierafinowana, tłoczona na zimno i w ciemnej butelce!
9. Pręga wołowa - skusiłam się na nią, żeby wypróbować jak smakuje, a do tego czerwone mięso jest bardzo zdrowe i tłuste - idealne na keto.
10. Majonez Kielecki - wiem, że są dwa obozy Kielecki vs Winiary, ale u mnie od zawsze w domu był Kielecki i ma lepszy skład! Wiadomo, że najlepszy byłby ten robiony w domu, ale na szybko sięgam po niego. Keto nie zawsze musi być clean, a to mój niezbędnik na tej diecie;).

Kolejną kategorią będą warzywa, nabiał i przekąski.


1. Warzywa zielone - tutaj widzicie tylko część warzyw, które kupuję i spożywam na diecie. Ogórki, brokuły, szpinak, szparagi, pomidory, cebula (tak nie zielone, ale zdrowe:)) to źródło naturalnych witamin i nie powinniśmy o nich zapominać na żadnej diecie.
2. Pieczarki - świetne źródło białka i błonnika. Super wchłaniają tłuszcz. Tutaj akurat mam w wersji grillowej. Lubię je jako zamiennik bułki w ketoburgerze:).
3. Ser kozi - ostatnio mój totalny ulubieniec, jest droższy niż inne sery, ale można sobie na niego pozwolić chociażby dlatego, że osoby z nietolerancją laktozy lub unikające nabiału nie będą się po nim źle czuły. Uwielbiam go dodawać do sałatek i ma świetne makro.
4. Mascarpone - idealne do ketodeserków. Ja jednak po kilku testach źle reaguję na niego (zapewne przez nietolerancję) i na pewien czas odstawiłam go w diecie.
5. Ser feta - kolejny ser nieco droższy, ale to taka prawdziwa feta z sera koziego i owczego, nie ta wzorowana na prawdziwą z mleka krowiego. Pierwszy raz spróbowałam tej prawdziwej fety i przepadłam. Świetny smak, nie jest aż tak słony jak podróbka i ma zbitą konsystencję, nie kruszy się.
6. Ser haloumi - bardzo fajny dodatek do burgerów, a zapiekany na grillu - bajka. Idealne makro pod keto i dla osób z nietolerancją laktozy.
7. Czekolada gorzka 95% - akurat z tej firmy jeszcze nie próbowałam i mogę Wam powiedzieć, że nie jest dobra. Jest kwaśna, czego nie lubię w czekoladach gorzkich powyżej 85%.
8. Orzeszki makadamia solone - to jest petarda!!! Ciężko się opanować i szybko można pochłonąć całe opakowanie:), ale trzeba uważać, bo ma dużo kcal i spokojnie po zjedzeniu takiego opakowania możemy sobie zafundować niemalże OMAD ;). Bardzo smaczna przekąska i niestety bardzo droga jak za tak małe opakowanie, ale uwierzcie mi warto:).

I to wszystkie zakupy z tego sklepu. Może macie jakieś swoje typy i ulubione produkty z Lidla? Jeśli tak piszcie w komentarzu, a może coś nowego przetestuję (oczywiście takiego pod keto:)). 

Trzymajcie się i do następnego posta:).

#ketopower

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © Keto_oncia , Blogger